RSS

teksty i nuty pieśni kościelnych

Eternal Sunshine Of The Spotless Mind


Temat: Jak rozśpiewać parafię
Ja tu napisze co do zadanego pytania w temacie a więc najlepszym sposobem na rozśpiewanie parafian jest granie pieśni które lubią... Wiem wydaje się śmieszne skąd mamy to wiedzieć... Ale mam taki sposób szukając w internecie pieśni Jezusa Ukrytego jak ją organiści grają (przejścia itd) "zapożyczyłem" pare nut które zapisałem do tych co mam. I wykułem nuty na pamięć, tekst i nadeszła niedziela i zagrałem ją na komunii i na początku ludzie śpiewali tak delikatnie, ale zagrając ją jeszcze raz w tygodniu gdy zacząłem śpiewać nie wiem czy może minąłęm linijke w każym razie po niej usłyszałęm bardzo głośny śpiew aż się wystraszyłem i odrzuciło mnie do tyłu ;P na szczęście nie przerywając gry. Super ludzie śpiewali no i fajne uczucie mnie ogarnęło Dużo zależy od dobierania głosów w trakcie gry, ludziom się to podoba, czasami głosy językowe (w moim przypadku jedyny głos który chodzi prawidłowo Krumhorn) też ulubioną pieśnią, ale to z dawien dawna jest "W krzyżu cierpienie" gdy grając ją na pogrzebie stary organista a ja stałem obok i słuchałem zwrotki śpiewali niechętnie, ale gdy doszedł do refrenu zwiększył Echo M. II chyba na max potem delikatnie zmniejszał i głosy zmieniał to ludzie tak zaczeli głośno śpiewać, że organista przestał śpiewać bo go zagłuszyli. A on mi powiedział, że to kocha najbardziej nie każdą pieśń da się polubić przez parafian. Bo z tego co widze to lubią pieśni żywe, na 2 głosy (jak jest schola w kościele to śpiewają 1 głos ja 2 ) i ludzie też się tak dzielą
Źródło: organy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=4815



Temat: Pieśni liturgiczne

Tyle nienawiści miał skumulowane na tej małej twarzyczce... że aż mnie, małego misia ciary przeszły. Dobre No, nie ma to jak dźwięk organów!
Ale nie musi być tutti, żeby i tak umysły i serca nasze wzniosły się ku górze, ku Bogu samemu.
O przewadze organów mówi też fakt, że nie trzeba ich nagłaśniać w żaden dodatkowy sposób - w przeciwieństwie do gitary.

Jeśli chodzi o Oazę, to chyba powszechnie używane są przede wszystkim śpiewniki:
1) "Otwórzcie Serca" (tylko tekst + symbole akordów)
2) "Exultate Deo" (tekst, nuty)

Poprawę jakości możnaby upatrywać w jakimś ogólnopolskim wewnątrzoazowym rozporządzeniu typu: "wszystkie śpiewy z Exulatate Deo nadają się do stosowania podczas Liturgii", choć z tym (czy rzeczywiście wszystkie?) możnaby tak na dobrą sprawę dyskutować.. ale zawsze to jakieś zawężenie. Innym rozwiązaniem byłoby podzielić ten śpiewnik na: "Pieśni liturgiczne" i "Piosenki religijne". Tak czy inaczej potrzebna byłaby jakaś "komisja" oazowa, która by dokonała weryfikacji, chyba że zwrócono by się po aprobatę do odpowiednich instytucji w Kościele.. jakiejś Komisji Muzyki Kościelnej etc.

Jeśli chdzi o chorał gregoriański, to słyszałem, że chociażby na rekolekcjach wakacyjnych III st. ONŻ jest nauka części stałych z Mszy XI bodajże - zawsze coś.
Źródło: organy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=5349


Temat: DYSKUSJA NA TEMAT ŚPIEWNIKA OGÓLNOPOLSKIEGO
Mam propozycję. Zbierzmy wszystkie pieśni kościelne (ze wszystkimi zwrotkami). Zapiszmy je. Zapis powinien obejnować zarówno tekst wszystkich zwrotek, jak i muzykę (nuty). Nuty proponuję zebrać zarówno w wersji na głos solowy, damski (zapis w kluczu wiolinowym - tenor też jest zapisywany jak sopran, ale podczas śpiewu transponuje o oktawę), jak ktoś chce na bas, to także zapis w kluczu basowym, rozpisane na chór (soprany, laty, tenory, basy), na skrzypce (właściwie to te same nuty co na sopran i mezzosopran), na fortepian (te same są na keyboard i fisharmonię) oraz na organy. Byłby to wielki śpiewnik kościelny.
Źródło: organy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=4019


Temat: DYSKUSJA NA TEMAT ŚPIEWNIKA OGÓLNOPOLSKIEGO

Mam propozycję. Zbierzmy wszystkie pieśni kościelne (ze wszystkimi zwrotkami). Zapiszmy je. Zapis powinien obejnować zarówno tekst wszystkich zwrotek, jak i muzykę (nuty). Nuty proponuję zebrać zarówno w wersji na głos solowy, damski (zapis w kluczu wiolinowym - tenor też jest zapisywany jak sopran, ale podczas śpiewu transponuje o oktawę), jak ktoś chce na bas, to także zapis w kluczu basowym, rozpisane na chór (soprany, laty, tenory, basy), na skrzypce (właściwie to te same nuty co na sopran i mezzosopran), na fortepian (te same są na keyboard i fisharmonię) oraz na organy. Byłby to wielki śpiewnik kościelny.



Przepraszam, nie rozumiem...
Po co zapisywać tę samą melodię w iluś tam wersjach, jedynie wyżej, niżej, czy w innym kluczu?
Źródło: organy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=4019


Temat: Rzutnik
Do "Chorału śląskiego" już jest "Śpiewnik" z nutami, oraz "Skarbiec pieśni kościelnych", który w hurtowni kosztuje ok 9 zł za sztukę. Wiele parafi na Śląsku posiada już owe "Skarbce" bądź "Spiewniki" do tego wyświetlacz z numerami.
Numery pieśni są takie same jak w "Chorale". Znakomita rzecz! Powiem więcej, Katowicach są dwa kościoły otwarte cały dzień, gdzie śpiewniki leżą i nikt hurtowo ich nie kradnie. Czasem proboszczowie dokupują po 10 - 20 sztuk, ale to już nie jest wielki wydatek. Natomiast nie wyobrażam sobie ogólnopolskiego śpiewnika z nutami, jeśli takowy miałby powstać to tylko z tekstem, gdyż w myśl powiedzenia: "co wieś to inna pieśń" mógłby zrobić więcej szkody niż pożytku. Były z resztą takowe próby czynione. Sam zakupiłem wtedy ten śpiewnik, którego teraz nie używam.
Źródło: organy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=3866


Temat: POGRZEB KATOLICKI

Pozdrawiam i głowa do gór - teksty pieśni zachowały sie z XIIIw. i późniejsze! więc i tępi liturgiści, którzy chcieli by zniszczyć - sami polegną. Amen
JanuszP


Nie wiem co napisać.
Przykładowa "Barka." - od śmierci naszego rodaka Papierza jest jeszcze grana ostatnia zwrotka , którą napisał bp.Zawitkowski. - coś w tym stylu że rejs odwołany i sternika brak itd.
Wielu wikarych się puka w głowę co to za idiota napisał , przecież Kościół nie upadnie a będzie nowy sternik itd itp.
To poszło w świat i muszę to grać bo proboszcz chce bo jego babki to śpiwajum.
Inna pioseneczka to " Popatrz jak prędko mija czas."
To już jest hicior , którego nuty sam szef mi wręczył by zacząć to w niedalekiej przyszłości grać.
Ja lubię spokój jak mi każe proboszcz grać studzienkę i powie to przy światkach to będę grał.

Jeśli chodzi o propozycje śpiewów to jest potrzebne.Piszecie że dajecie młodym adeptom tej sztuki rybkę zamiast wędki.
Ja piszę że nie !!!
Adept i tak będzie grał po swojemu ale powoli będzie wdrażał niektóre kolegów propozycje.
Daj Boże żeby każdy organista chociaż 10 - 20 % z propozycji np. kolegi Janusz P ZAGRAŁ TO JUŻ JEST SUKCES.
Dzięki temu jakiś ład liturgiczny będzie zachowany przez różnych grajków kościelnych , do których i ja się zaliczam.

Od niedawna gram na pogrzebach " STARY KRZYŻ" - szef kazał i ja na tym forum prosiłem o nurty za co dziękuje.
Obecnie proboszcz jest zadowolony - i ja po części też , chociaż mi to w......i
Jak dobrze że nie muszę z tego żyć. - uff.

Pozdrawiam.
Źródło: organy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=2664


Temat: Historia pewnej Kolędy.
Cicha noc, Święta noc

Cicha noc, święta noc,
Pokój niesie ludziom wszem,
A u żłobka Matka Święta
Czuwa sama uśmiechnięta,
Nad Dzieciątka snem,
Nad Dzieciątka snem.

Cicha noc, święta noc,
Pastuszkowie od swych trzód,
Biegną wielce zadziwieni,
Za anielskim głosem pieni,
Gdzie się spełnił cud
Gdzie się spełnił cud.

Cicha noc, święta noc,
Narodzony Boży Syn,
Pan wielkiego majestatu
Niesie dziś całemu światu
Odkupienie win,
Odkupienie win.

http://www.koleda.kdm.pl/lacinskie.html

Można powiedzieć, że opis żywcem wzięty z Ewangelii. Melodia? - wg. mnie również piękna, spokojna. Jest to Kolęda wywodząca się z tradycji rzymsko-katolickiej, z muzyką Franza Xavera Grubera ,autorstwa Ks. Josefa Mohra napisana w 1818 roku w Oberndorf, w Austrii.

"Najpopularniejsza kolęda świata rzeczywiście zrodziła się pewnej grudniowej, cichej nocy. Swoje powstanie zawdzięcza przedziwnemu splotowi okoliczności.

Wysoko w Alpach austriackich leży wioska Obendorf. W wigilijny wieczór 1818 roku ksiądz wikary Józef Mohr przygotowywał kazanie, jakie miał wygłosić w czasie Pasterki. Mimo ostrej zimy i wysokiego śniegu przyszła jakaś kobieta z wiadomością, że żona węglarza, najbiedniejszego we wsi, urodziła dziecko. Młoda mama nie czuje się dobrze i prosi księdza, bo chciałaby ochrzcić maleństwo i sama pojednać się z Bogiem. Zebrał się więc ksiądz Mohr, opatulił, zabrał wiatyk i poszedł. Ujrzał scenę jakby żywcem wziętą z ewangelii. Na prostym, byle jak zbitym posłaniu leżała uśmiechnięta matka, tuląca do siebie śpiące maleństwo. Warunki niemal jak w Betlejem, a miłość w oczach wieśniaczki równie gorąca, jak miłość Maryi. Ksiądz ochrzcił niemowlę, posilił Eucharystią matkę, pobłogosławił domowników i wrócił do siebie.

Scena z domu węglarza tak mu jednak utkwiła w pamięci, że zaraz po Pasterce spisał swoje wrażenia. "Cicha noc, święta noc, pokój niesie ludziom wszem. A u żłóbka Matka święta czuwa, sama, uśmiechnięta nad Dzieciątka snem." Dalej działały już tylko moc i piękno tego wiersza. Nazajutrz zobaczył tekst Franz Xaver Gruber - tamtejszy organista i nauczyciel śpiewu. Urzeczony, zaraz ułożył do niego melodię i tego samego dnia zaśpiewał w kościele."

Jak kolęda zdobyła świat ?

"Pieśń pozostałaby jednak zapewne w Obendorfie, gdyby nie mała kościelna mysz, która zabrała się do konsumowania miechów napędzających organy i do samego instrumentu. Do naprawy poproszono znanego w całej okolicy specjalistę, Karola Maurachera, który po naprawie poprosił Grubera o ich wypróbowanie. Ten zagrał m.in. "Cichą noc". Zachwycony utworem organmistrz zabrał do Tyrolu nuty i słowa kolędy. Tam zaczął uczyć dzieci i dorosłych nowej pieśni, która bardzo szybko stała się niezwykle lubiana i śpiewana nic tylko w czasie świąt.

Rodzina Strasserów, mieszkająca nieopodal, miała szczególnie uzdolnione muzycznie potomstwo: Karolinę, Amalię, Józefa i Andrzeja. Jak co roku, dzieci wędrowały na targ do Lipska, sprzedawać rękawiczki szyte przez rodziców. By dodać sobie odwagi, nuciły różne melodie, w tym i naszą kolędę. No i stało się tak, że usłyszał je pewien starszy pan i zaprosił na koncert do domu cechowego lipskich sukienników. Na koncercie, na którym obecna była para królewska, onieśmielone dzieci wykonały oczywiście "Cichą noc". Sala podobno zamarła w zachwycie. Dzieci musiały śpiewać kilkakrotnie. Zostały zaproszone na zamek królewski w Plisenburgu, gdzie również śpiewały swoją kolędę. Było to w 1832 roku. Od tej pory "Cicha noc" ruszyła w świat.

Wiemy jeszcze, że w 1834 roku ukazała się w lipskim śpiewniku z dopiskiem "prawdziwa pieśń tyrolska". Franz Gruber awansował na posadę organisty w Hallein. Sława dzieła przerosła twórcę. Zmarł w 1863 roku całkowicie zapomniany, lecz jego kolęda trafiła do wszystkich ważniejszych śpiewników świata. W 1937 roku dla upamiętnienia twórców "Cichej nocy" wystawiono w Obendorfie kaplicę, gdzie w każdą Wigilię kolęda wykonywana jest w kilkunastu językach.

Na podstawie J. Uryga, Kolęda, która zdobyła świat.
Źródło: traditia.fora.pl/a/a,273.html